



Jestem pasjonatem i tuningowcem komputerów i czasem wyciskam z procesorów siódme poty. Procesory działają u mnie zawsze na takiej częstotliwości na jakiej chodzą stabilnie (chłodzenie nie zawsze pomaga, wiele zależy od rdzenia, czyli jakości wafla krzemowego). W każdym razie przy odpowiednim chłodzeniu dobry procesor działa spokojnie o 25% szybciej. Kiedyś były fajne procki. Miałem baleronika 300 MHz, który działał jako 500 MHz bez żadnych przeróbek. Działałby pewnie do tej pory, gdyby 500 MHz nie było za mało. Chłodzenie wodne do procesora zastosowałem z przyjemnością. Nie pasowało mi to, że chłodnica bez wentylatora musi być duża, a jeśli zastosujemy małą chłodnicę, to potrzebny jest do niej wentylator, którego pracę słychać. Pogłówkowałem trochę i zrobiłem własną chłodnicę! Dużo było pracy i kombinowania. Moja chłodnica może być mniejsza 3-4 razy i potrzebuje sporego wentylatora wolniutkoobrotowego, którego praktycznie nie słychać. Cisza, spokój, a procek zimny. Dzięki użyciu mojej chłodnicy można też nieco spowolnić przepływ cieczy chłodzącej (dwukrotnie), przez co również pompka cieczy staje się niesłyszalna. Ilość cieczy chłodzącej także jest dużo mniejsza. Minusy też są, ale nie mogę o nich napisać, bo bystry czytelnik zgadnie jak to ustrojstwo działa. I tak jest spora szansa, że tuningowcy wpadną na ten sam pomysł co ja. Dodam jeszcze, że wymyśliłem też blok wodny, który praktycznie nie zmniejsza szybkości przepływu cieczy. Oryginalny blok znanej firmy jest odrobinke lepszy od mojego. Mój za to jest tańszy, bo zawiera 3 razy mniej miedzi, dzięki czemu jest lżejszy od innych, a byłby jeszcze lżejszy gdybym miał dostęp do maszyn wtryskowych. O bloku może napiszę jeszcze w innej zakładce. Patent bloku i chłodnicy jeszcze przede mną!
Moje zdanie na temat chłodzenia komputerów cieczą:
W zasadzie to nie ma potrzeby stosowania chłodzenia komputerów cieczą. Potrzeba występuje dopiero wtedy, gdy chcemy wycisnąć z naszej maszyny siódme poty! Pamiętać należy, iż z większości procesorów i kart graficznych wiele nie wyciągniemy, a już najmniej z komputera marketowego. Najlepiej złożyć sobie komputer kupując markowe podzespoły i to takie, które są zalecane na stronach tuningowych. Nie są one przeważnie wiele droższe od innych, czasem można znaleźć nawet tańsze. Jak już mamy "podkręclane" podzespoły, to możemy przystąpić do tuningu. Z kartami graficznymi nie ma problemów, bo programów do ich podkręcania jest wiele. Gorzej jest z procesorami, bo mają przeważnie poblokowane mnożniki, ale dla chcącego nic trudnego. Dodam jeszcze tylko, że lepiej sterować mnożnikiem procesora niż kombinować z szyną FSB. Zmiana taktowania szyny często prowadzi do zmian stabilności systemu. Co dalej? Ano najlepiej dać dwa bloki wodne, jeden na procesor, a drugi na grafikę. Ciecz można puścić szeregowo, najpierw na proca potem na grafikę ze względu na to, że grafiki mniej się grzeją. Pamiętać należy też o chłodzeniu pamięci grafiki. Pamięć ta zazwyczaj trudno się kręci i destabilizuje pracę systemu. Chłodzenie pasywne na pamięć najczęściej załatwia sprawę pod warunkiem, że nie przesadzi się z parametrami. Do układu chłodzenia cieczą potrzebne są nam: bloki wodne, chłodnica (nagrzewnica od małego auta jest idealna), przewody wodne (ja używam zwykłych przewodów paliwowych) wraz z zaciskami oraz pompka cieczy. Należy pamiętać, żeby nie używać wody z kranu ze względu na kamień! Można użyć w tym celu borygo lub kupić specjalny płyn, ja używam wody destylowanej. Podłączamy wszystko jak należy i kręcimy! Robimy testy w 3dMarku lub innym programie i kręcimy dalej. Jak komputer się zawiesza to spuszczamy nieco z tonu i cieszymy się z wydajnego kompa! Należy pamiętać, że woda nie lubi się z elektroniką. Ja osobiście blok wodny zakładam na procesor dopiero jak mam cały układ zalany cieczą i przetestowany czy nie cieknie! Sporo z tym wszystkim zachodu ale i sporo frajdy. Kiedyś tuningowało się kompy w celu podniesienia parametrów, a dziś robi się to bardziej dla wizji. Tuning optyczny jest zdecydowanie górą. Droższy jest sporo od tradycyjnego ale czego się nie robi dla wyglądu kompa! Ja osobiście zostanę jednak przy old school!