DOPĘD DO ROWERU

Jaki jest ROWER każdy widzi! Rodzajów rowerów nie sposób zliczyć. Biznes rowerowy jest przeogromny. W sumie można byłoby powiedzieć, że w sprawie roweru już wszystko wiadomo i nie da się dużo wymyślić. A jednak firmy produkujące osprzęt co roku wypuszczają nowe części, bardziej ergonomiczne i sprawiające mniej kłopotu przy używaniu. Jest tyle klas osprzętu, że ciężko spamiętać, co dla kogo jest lepsze, a co gorsze.
Cóż, napęd do roweru to nie jest mój pomysł. Już od bardzo dawna ludzie próbują dać rowerowi dodatkową moc. Większość ludzi jeździ używając wyłącznie własnych mięśni, jednak niektórzy nie mają aż tyle energii, a też chcieliby zaznać przyjemności jazdy rowerem.


Mój pomysł - DOPĘD

Dopęd to urządzenie, które ma za zadanie nieco wspomóc zmęczonego jazdą podróżnika, jak również dopomóc słabszemu rowerzyście w utrzymaniu tempa grupy. Mój pomysł polega na zrobieniu takiego dopędu elektrycznego, który będzie utrzymywał bez pedałowania maksymalną prędkość około 20 km/h, a przy włożeniu normalnego wysiłku w jazdę prędkość wzrośnie do około 30 km/h. Oczywiście siła dopędu będzie regulowana, jednak nie będzie on zapewniał szybkiego startu, bo nie o to tu chodzi. Zasadniczą rzeczą jest to, żeby dopęd nie był integralną częścią roweru, żeby można go było sobie dokupić. I najważniejsze, żeby nie był, bądź prawie nie był widoczny.
Oprócz tego chciałbym żeby dopęd nie posiadał żadnej dźwigni regulacji. Jedyną rzeczą jaką robiłby użytkownik, to włączanie i wyłączanie urządzenia. Informacje o tym, czy dopęd ma przyspieszać pobierana byłaby od czujnika mierzącego siłę na korbie roweru oraz czujnika mierzącego prędkość roweru. Odpowiedni sterownik dobierałby przełożenie i siłę dopędu na podstawie parametrów jazdy. Zwalnianie odbywałoby się na podstawie informacji z czujnika mierzącego siłę nacisku na klamce hamulca. Ważne jest, żeby podczas hamowania przynajmniej część energii była odzyskiwana i przekazywana z powrotem do akumulatorów. Biorąc pod uwagę fakt, że do konstrukcji dopędu wystarczyłby silnik o mocy 200W, i że pobór prądu byłby stosunkowo nie duży, masa całego urządzenia łącznie z zasilaniem nie powinna przekroczyć 3 kg, z czego 2 kg to akumulator. Stosując akumulator li-ion (umieszczony w tubie przykręconej pod dolną rurę ramy roweru) przy silniku o mocy 200W i zakładając, że nie odzyskujemy energii, silnik będzie pracował około 3 godzin. Wystarczy to na całkiem długie wycieczki. Dobrze byłoby stworzyć również system doładowywania akumulatorów z dowolnego źródła zasilania czyli z sieci 230V oraz z gniazda zapalniczki samochodowej. Parametry jazdy i zużycie akumulatorów wyświetlane byłyby na specjalnym liczniku.


Wynalazek

Być może budowa dopędu będzie niedługo przedmiotem patentu. W zasadzie to mam pomysł na dwa konkretne rozwiązania. Jedno jest rewelacyjne. Trzeba będzie naprawdę dobrze przyjrzeć się rowerowi, żeby zauważyć, że jest dodatkowo dopędzany. Elementem najbardziej rzucającym się w oczy będą akumulatory. Dlatego właśnie proponuję umieszczenie ich w tubie zainstalowanej pod dolną rurą ramy, i również dlatego proponuję zastosowanie akumulatora litowo - jonowego. Gdzie planuję umieścić silnik, jakie przekładnie zastosować i w jaki sposób przenieść napęd na koło to na razie pozostanie tajemnicą.


Istniejące rozwiązania

Rozwiązania występujące na rynku to raczej napędy do roweru. Napędy takie są, jak na razie, w dużej mierze zasługą domowych majsterkowiczów. Niektóre pomysły znalezione w Internecie są naprawdę fajne. Mnie jednak najbardziej podoba się rozwiązanie z zastosowaniem silnika eklektycznego w piaście koła. Można kupić taką piastę na przednie i na tylne koło. Widać co prawda, że piasta jest dużo większa od normalnej ale co tam. Moc takiego silnika w piaście może być różna, ale najwięcej w sieci widziałem ofert piast z silnikiem o mocy 550W. Moc silnika regulowana jest płynnie za pomocą manetki. Brak przekładni zmusza konstruktorów do wykonania większego i cięższego silnika, który posiada wysoki moment obrotowy w bardzo dużym zakresie obrotów, ale za to mechanizm jest bardzo niezawodny. Wydaje mi się, że rozwiązanie to na dzień dzisiejszy jest najlepsze.

© INNOVATOR
  • Aktualizacja: 15.04.2008 r.
  • Utworzenie: 19.04.2007 r.