



Wynająłem kiedyś fachowca do zrobienia glazury w łazience. Ogólnie spisał się całkiem dobrze, ponieważ pilnowałem faceta. Gorzej wyglądała sytuacja, kiedy przyszło zrobić rewizję do wodomierza. Było to iście jak z programu "Usterka"! Zakupił ustrojstwa, które do niczego nie pasowały, a po przeróbkach było jeszcze gorzej. Jak powiedziałem, że chce mieć płytkę otwieraną i to tak, żeby nie było widać, która to jest to załamał ręce. Zbadałem rynek, co jest konkretnego w tej materii? Ano konkretnego to w zasadzie NIC! Przyłożyłem się więc i wymyśliłem, nazwijmy to, ZAWIAS pasujący do niemal każdego rodzaju płytek. Opracowałem technologię montażu, łącznie z technologią oklejenia płytki silikonem w kolorze fugi, tak, żeby otwierała się sama płytka,a silikon zostawał na swoim miejscu, trzymał się dobrze i nie odróżniał się od fugi. Do płytki nie ma potrzeby przykręcać rączki. Płytka nie ma możliwości wypaść i stłuc się Otwiera się bardzo prosto (nie zdradzę jak) i w zasadzie, żeby znaleźć rewizję, to trzeba albo popukać w płytki albo bardzo dobrze się przyjrzeć. Atutem tego wynalazku jest niesamowita prostota konstrukcji oraz łatwość montażu. Koszt produkcji jest znikomy, a działanie rewelacyjne. Prawdą jest, że najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązania.